• Wpisów: 55
  • Średnio co: 59 dni
  • Ostatni wpis: 8 lat temu, 23:22
  • Licznik odwiedzin: 19 471 / 3323 dni
 
mari
 
BlondHeroina :)
"[..]ja pierdole sama bym chuja zajebała za takie akcje !
i co teraz nic sie nie odzywa? "

prędzej czy później takie pytania się powtarzają, więc odpiszę od razu tu :) bo i tak bym się nie zmieściła w 1000 znaków ;p

oj tak. mój obecny chłopak obiecał mi, że jeśli jeszcze raz zobaczy, że płaczę przez mojego byłego, znajdzie go i zajebie osobiście. a ma czym... w końcu broń biała itp... interesuje się...

odzywać... hm... NK skasował. i chyba nie założył. mam jego siostrę w znajomych. i jak widzę, że ona do mnie wchodziła na profil, to domyślam się, że to on. a dziecko przecież nic winne nie jest więc jej nie kasuję ;p

raz byłam z moim obecnym i kilkoma nowymi znajomymi w pubie na billard. akurat mój były tam był. nie zauważyłam go, dopiero jak ktoś powiedział do mnie "cześć". odwracam się, patrzę, a on wychodzi z jakimś kolegą.
podeszłam do chłopaka i mu mówię... a on zaraz zbiera chłopaków i za nim... o nie nie... po co mają sobie kimś takim ręce brudzić? po co przez takie gówno brudzić w papierach?

na chwilę odblokowałam gg i napisałam do byłego, jak on w ogóle śmie się do mnie odzywać po tym wszystkim?! żeby wbił sobie do głowy, że dla niego przestałam istnieć! że ma nigdy do mnie się nie odzywać! bo mój chłopak mu wpierdoli.
i zablokowałam z powrotem.

następnego dnia dostałam odpowiedź od chłopaka, z którym był tamtego wieczoru. że kazał mi przekazać to i tamto i coś tam, że on się nie wtrąca, ale jakim prawem ja mu grożę.
oczywiście mój były już przekoloryzował.
napisałam temu chłopakowi, żeby na niego uważał, bo to dwulicowa świnia. zawsze obgadywał swoich kolegów za ich plecami. wszystkie brudy... i z nim na pewno też tak robi. spotkało to i mnie. często kłamie itd.
zablokowałam go też.

były założył drugie konto gg. napisał do mnie czy mam czas. spodziewałam się akurat kogoś innego i odpisałam. on napisał, że to on, i jak śmię tak pisać do jego kolegi... bla bla bla
w dupie go mam. zablokowałam. i jeszcze jedno tak samo. w nosie to mam. nasłuchałam się jego kazań przez dwa lata. więcej nie muszę :)
ale w razie czego jako czynny palacz potrafię posługiwać się zapalniczką (jak trzymać w pięści by bardzo bolało), gdzie kopnąć i jak, no i gdzie go walnąć by bolało, bo on akurat ma takie jedno miejsce. tylko uderzenie w nie mogłoby od razu spowodować zgon...

nie. niech on lepiej nie podchodzi... bo ja mu na prawdę krzywdę zrobię

ale wiecie. od razu mi lepiej. muszę co jakiś czas tak się z niego oczyścić... :)
to jak rozgrzewająca kąpiel w czystej wodzie :D

dziękuję bardzo wszystkim za to że jesteście :*

--------------
----------------------
-----------------------------
przez cały czas słucham teraz tego:)
jakoś tak lubię to wykonanie :D

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego