• Wpisów:55
  • Średnio co: 58 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 23:22
  • Licznik odwiedzin:19 330 / 3280 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
a ja jeszcze nie śpię...

później rano czuję się jak na haju... oczy uciekają do tyłu czaszki, głowa jest ciężka, chce mi się palić...

teraz też chce mi się palić...

tak przeglądając najnowsze wpisy na pingerze
stwierdziłam, że bycie z moim byłym, to jedna wielka krzywda... i zostawiła po sobie wielką ranę, wielki ślad...
bo oddałam mu się do cna. na każde skinienie, a każdy szept, na każdą chwilę...
a on tylko mnie zmieniał...
drążył w moim brzuchu, wyciągał wnętrzności, i zastępował je mechanizmem zaprogramowanym na autodestrukcję...
zamiast żołądka miałam sprzęgło. odpowiadało za zmiany funkcji żywienia. jadłam to czego nie lubię, lub nie jadłam z jego powodu...
zamiast wątroby miałam pustkę. żadnych imprez, żadnych spotkań ze znajomymi, nic...
zamiast pęcherza moczowego miałam tylko pustynię. sikać mi się nie chciało, bo nie jadłam i nie popijałam...
jako bezmózga istota... mózg wyparował, zostały tylko części odpowiadające za pikanie organizmu, za wdechy i wydechy, i podstawy nauki wszechmocnej wiedzy przekazywanej mi przez niego...
zamiast serca było naiwne narzędzie, wykorzystujące oczy jako zafałszowane lustro jego obrazu, i uszy, bym wraz z tego narzędzia drżeniem mogła ślepo wykonywać jego polecenia...

nic tylko walić głową o mur...
GŁUPIA! GŁUPIA! GŁUPIA!
i nagle uciekło.
trzymało się na cienkiej nitce...
ale ona pękła...
boleśnie otworzyłam oczy. za późno.

a teraz cierpi on. mój chłopak. jestem z nim rok. ale nie potrafię się otworzyć... znowu...

dla byłego pisałam wiersze...
tam było...
"...wejść nie chce przez serca drzwi,
choć ma do nich klucz.
sama dałam go mu..."
czy jakoś tak... nie ważne...

to smutne. smutne,,, smutne,,,

jestem straszna,,,

mam doła,,,

dlaczego to wszystko musi takie być?

nienawidzę... siebie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wanny szampana,
sexu do rana,
niech ciało swawoli,
głowa nie boli,
pamięć nie zawodzi,
alkohol nie szkodzi
i niech spełnią się marzenia,
gdy pora roku się zmienia.

wszystkim

osobiście życzę:
dużo uśmiechu i zdrówka!
i cierpliwości!
niedługo przyjdzie wiosna

a teraz coś o mikołaju:

by śpieszył się do was...
był na czas...
miał wam co zaoferować
byście wszyscy byli zadowoleni...
z prezentów
 

 
dlaczego sprawy ważne? i dlaczego warto to przeczytać?
bo od nich zależy to, jak trwały będzie rysunek
to jest BARDZO WAŻNE niezależnie od tego czy chcecie zamówić koszulkę u mnie, czy gdziekolwiek indziej
jeśli ktoś wam powie, że rysunek jest 100% trwały, to znaczy że kłamie
praktycznie ŻADEN SPRZEDAWCA nie przyznaje się do tego, że koszulka w znacznym stopniu straci kolor po pierwszym praniu.

prawda jest taka, że nie istnieje skuteczna, 100% metoda barwienia materiału tak, by obrazek nie uległ choć częściowemu zniszczeniu
ale można za to sprawić, że rysunek będzie trwały w ok. 95%
przynajmniej na moich to działa

-----------
-------------------------------------
---------------------------------------------------------------
dla mnie ważne sprawy utrwalające rysunek
---------------------------------------------------------------
-------------------------------------
-----------

warto podkreślić, że obrazki od początku do końca robię ręcznie. TO NIE JEST NADRUK. nadrukiem jest coś co można zrobić w każdej drukarni koszulek. ale w takich drukarniach mamy najczęściej do czynienia z NAKLEJKĄ, która jest na wierzchu, z czasem pęka i się częściowo zrywa z materiału tj. jak na tej koszulce:
moje rysunki nie pękają i nie odrywają się od materiału. spierają się razem z całą koszulką. koszulka w końcu po każdym praniu i przetarciu traci włókna. na włóknach przecież jest rysunek
poza tym, skoro to nie jest naklejka rysować mogę tylko na jasnych koszulkach naklejka w końcu jest na powierzchni koszulki, więc dając np. żółtą naklejkę na czarną koszulkę - wszystko widzicie. jednak dra rysownika, np. czerń jest jak czarna dziura... wszystko w niej znika ;p


z reguły jest tak, że jak kupujecie koszulkę rysowaną, malowaną ręcznie, znacznie traci ona na wartości po pierwszym praniu ja chcąc mieć jak najlepsze opinie mam pewne założenia.


1. staram się wybierać KOSZULKI 100% BAWEŁNIANE, bo lepiej trzymają kolor niestety nie zawsze są one takie jak na metce np. koszulka mojego brata http://mari.pinger.pl/m/4554497/010-koniec-rysowania-koszulki
jest z jakąś mieszanką niby jest napisane że 100% bawełna ale prać w 30stopniach jest wyprana i jak wyschnie muszę jeszcze raz niektóre linie poprawić ;p
(kiedy koszulka nie jest 100% bawełniana?
gdy kradnie krem do rąk, trzeba prać w temperaturze innej niż 40 stopni, gdy na metce jest znaczek "prać ręcznie"...)


2. mam dwa rodzaje mazaków
* pierwsze - grube - są świetne! można je prać w pralce do woli xD a piorę w proszku Persil (przywożonym z Niemiec). ale ciężko się nimi rysuje
* drugie - cienkie - bardzo dobrze się nimi rysuje zwłaszcza cienkie linie ale właśnie dlatego że linie są cienkie, często po pierwszym praniu znaczna część z nich schodzi i najlepiej prać je ręcznie ;p
ale o tym piszę jeszcze niżej


3. PIERWSZE PRANIE ROBIĘ JA. w pralce. w płynie. w temperaturze 40 stopni (chyba że koszulka ma niższe zalecenia np. 30 stopni)
ZAWSZE w pierwszym praniu schodzi pigment, tusz, który za słabo się utrwalił
używam specjalnie płynu - bo to on najczęściej powoduje zniszczenie obrazka
dlatego po praniu poprawiam rysunek w miejscach, gdzie doznał on uszczerbku
to tak jak z nakładaniem czerwonej szminki najlepiej nałożyć pierwszą warstwę i odcisnąć ją na serwetce (część koloru zejdzie) po czym pomalować usta drugi raz w ten sposób usta są dłużej czerwone
w ten sam sposób obrazek jest trwalszy, bo jest stworzony z dwóch warstw

-----------
-------------------------------------
---------------------------------------------------------------
ważne ze strony właściciela koszulki
---------------------------------------------------------------
-------------------------------------
-----------

1. im bardziej szczegółowy rysunek, tym bardziej trzeba dbać o koszulkę do szczegółów używam przecież cienkich mazaków, które są delikatne:

2. jeśli chcesz by rysunek był jak najdłużej trwały, najlepiej prać koszulkę ręcznie. ale to nie znaczy, że nie można prać w pralce moja koszulka którą piorę w pralce zaczęła tracić na kolorze po dwóch latach no i ja osobiście zalecam jakiś sprawdzony proszek do prania ;p teściowa (obecna niedoszła) wyprała ją w jakimś cudownym płynie i wtedy właśnie zaczął kolor schodzić mój płyn robi tak samo (dlatego jw. pierwsze pranie robię ja w płynie – żeby obrazek był jak najbardziej trwały w rękach właściciela )

3. wszelki Vanish, i inne cudowne płyny i proszki do prania trudnych plam - odpadają, bo rysunek zejdzie od takich zabiegów

___________________
___________________
___________________

ja np. teraz mam koszulkę Boba Marleya:
wypiorę ją w najbliższym czasie, gdy będę miała więcej rzeczy na 40 stopni
potem jak wyschnie ocenię straty. zakładam, że będę musiała poprawić twarz i cienkie linie dłoni i gitary
to kolorowe tło, które zrobiłam, zawsze schodzi do powiedzmy 50% bo jest ono tylko na powierzchni koszulki - na tych cieniutkich niteczkach na wierzchu, które ma każdy nie śliski materiał
to jest moja tajemnica jak maluję tło mając tylko mazaki jednak maluję je dwa razy. za drugim razem kolor trzyma w około 90%
przykładem jest koszulka H2O
którą pokazuję w drugim wpisie: http://mari.pinger.pl/m/4543319/002-bloga-czas-zaczac
koszulka, zwłaszcza wodorosty, są zabarwione tak jak tło, które dopiero zrobię u Boba wyglądają nadal tak samo, mimo, że wiemy przecież jakie są dzieci od razu następnego dnia koszulka była w szkole ;p ale materiał z którego była koszulka, był też świetny a kosztowała ona tylko 15 zł ponieważ to był prezent, nie miałam z niej żadnych pieniędzy dla siebie

dopiero po wypraniu i poprawieniu niektórych cienkich linii i udoskonaleniu tła, wystawię Boba na sprzedaż
oczywiście pokażę tu na blogu to jak będzie wyglądał Bob po pierwszym praniu a tak wygląda większość malowanych ręcznie koszulek

pokażę też jak będzie wyglądał już po drugiej warstwie koloru po której będzie zniszczalny tylko w takim stopniu jak cała koszulka

pamiętajcie, że koszulki chcąc nie chcąc zawsze się niszczą. a wraz z nimi rysunek.
np. pranie powoduje utratę włókien (niteczek). a na nich właśnie jest rysunek! więc starajcie się je prać tak, by były czyste i świeże ale też nie robiły się zbyt szybko coraz cieńsze
  • awatar Gość: hym hym ,ciekawe...gdzie i za ile kupujesz takie mazaki ?
  • awatar megansa ♥: nie, nie Kochana, nie ja ;) zdjęcie jakieś przypadkowe z internetu dorzuciłam do życzeń ;) ale potem wstawię zdjęcia ciasteczek jakie zrobiłam ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
no i czy to pasuje to Boba Marleya

bo teraz kombinuję trochę, się przyznam : P
 

 
jeśli macie pomysł jak mogłabym coś poprawić piszcie

to obecne zdjęcie
twarz chyba dobrze mi wyszła skoro aparat ją wykrywa xD (serio jestem w szoku!)

jest choć trochę do siebie podobny?
 

 
wybaczcie że tak długo, ale padł mi komp.
podaję jak wygląda +/- gitara, chociaż z pracą jestem znacznie dalej, ale nie robiłam obecnie zdjęcia dodam kolejne foto za jakiś czas... o ile znowu mi się coś z kompem nie stanie za jakieś pół godzinki
  • awatar Gość: po ile sprzedajeesz? nad nadrukiem bym się jeszcze zastanowiła ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
wiecie co, oglądałam teraz interwencję.
i bardzo smutny reportaż był

http://interwencja.interia.pl/news?inf=1575349

ja mam teraz w portfelu 10 zł nie jestem wstanie nic wysłać, choć bardzo bym chciała
  • awatar HuSar: A załóżmy, że kiedyś narysujesz dla Mnie koszulkę. Teraz mi ją sprzedasz a pieniądze przelejemy do p. Sokołowskich. Tylko dobrze zastanów się nad ceną ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
ciężko rysuje się przez łzy... na prawdę...
ale czymś trzeba się zająć...
mam pierwsze kreski:
już chyba wiem jak zrobię ten rysunek...
UWAGA UWAGA!

tajemnica xD zobaczycie, jak skończę
ale myślę, że wyjdzie super

teraz idę z psem i zapalić (ukoić nerwy)
więc przez chwilę przerwa
  • awatar HuSar: A łzy od czego? Mam nadzieje że od krojenia cebuli do sałatki.
  • awatar Gość: super ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
w święta trzeba się kłócić...
  • awatar ...nie zmienię siebie...: @obczaj_to: żeby to było takie proste :/ nie znoszę świąt :(
  • awatar obczaj_to: nie, trzeba sie tylko postarać aby do tego nie doprowadzić :) WESOŁYCH ŚWIĄT! bez kłótni! :) :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
taki wzór zrobiłam:
na podstawie zdjęcia:
więc jak widzicie, wszystko poniżej gitary to jest mój wymysł
zamierzam to przełożyć na koszulkę ponieważ zostały i 3 koszulki w rozmiarze S, no to na takiej koszulce to zrobię xD
kolor beżowy (jasny)
rozmiar S
bawełna
ok. 54 cm długości

rozważam jeszcze czy rysunek ma być czarno-biały czy w kolorze? no wiecie - zielony, żółty, czerwony? bo tak czy siak rysunek na koszulce będzie się różnił od szkicu.
z reguły nie robię szkiców, ale tu musiałam wymyślić dół obrazka taka moja inwencja dziś. narysować coś co nie istnieje. a koszulka będzie wyjątkowa. bo jedyna. drugiej kopii nie zobaczycie nigdzie!

zapraszam do obserwacji... zacznę za jakąś godzinę wrzucać kolejne części rysowania Boba Marleya na koszulce
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
jest noc. spać mi się nie chce.
najchętniej coś bym robiła i nic.
trochę nostalgia, nie wiem co piszę... eh...

nerki cały dzień mi dokuczały... a może to nie nerki... muszę zrobić sobie badanie moczu... kiedyś... duży dyskomfort...
z jednej strony muszę się tego pozbyć, a z drugiej strony nie chcę, żeby mój kolega pracujący w laboratorium badał moje siuśki... żenujące...

jutro jak wstanę, i kupię jakiś prezent...
może coś narysuję? na koszulce?
jakiegoś nieżyjącego... śpiewającego... grającego na gitarze... z dredami... hm...?

a w tle będzie leciało to... lub coś podobnego...
i nagle mam w sobie więcej siły...
kogo ja jeszcze słuchałam...? kogoś na L...? hm...
 

 
nie wiem kto wymyślił śnieg, ale należy mu się solidny kop!
no i kto pozwolił rozwiązać worek ze śniegiem?
jak ja dojadę do Torunia?-_-
całe drogi zasypane... nie wiem czy opłaca mi się na autobus (PKS) wychodzić, czy on przyjedzie?

no i mam jeszcze mokrą głowę-_-
w domu 16 stopni ledwo <brrrr>
kaszel mnie zaczyna męczyć

ale i tak mam dobry humor
nawet moja fryzura dzisiejsza mi się podoba...
z reguły prostuję włosy, bo nie chcą się ułożyć;p
taka normalna ja
nie dam twarzy... wstydzę się...;p
poza tym nie jestem fotogeniczna ;p
----------------------------------
a że nie mam nic ciekawego do wrzucenia...
hm...
dodaję mój obrazek sprzed 2/3 lat, który narysowałam dla siostry byłego ;p <killer>
to jest tylko kopia, i trochę jej brakuje do oryginału ;p
taki mój autorski rysunek z głowy, bez wzoru, w godzinach stażu;p nudaaa...
taki PS. nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie jakichkolwiek moich prac bez mojej zgody! kopiarstwo bez zgody autora grozi więzieniem ;p a wiem niestety, że chodzą po tym świecie osoby, które nie zważają sobie na nic;p więc się nie obrażajcie
  • awatar Cecilia: ja to bym sie nie zmiescila w kadrze, ktorego ty zajmujesz polowe :(
  • awatar Gość: ile masz lat ?
  • awatar HuSar: Oj nie wstydź się bo nie ma czego ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
już boli mnie kręgosłup i tyłek od siedzenia dziś...
idę się może wykąpać i do łóżeczka wskoczę
jutro ciężki dzień. ciężki wykład i nadrabianie wszystkiego, czego dziś mi się nie chciało

1. pisanie analizy filmu - "horroru" koreańskiego pt. "Opowieść o dwóch siostrach", który na prawdę bardzo mi się podoba ale mam za bujną wyobraźnię i boję się potem w nocy (taka straszna boidupa ze mnie)
uwielbiam takie filmy. pokręcony. trudny.
nie znoszę prostego kina.
nie lubię prostych produkcji...
ten film... jest inny. trzeba go oglądać, a nie tylko patrzeć w ekran!
polecam ten film dla osób, które tak jak ja mają dość zbyt banalnych filmów
i powiem jeszcze:
każde słowo. każda postać. każda scena, chwila, symbol... wszystko jest ważne dla zrozumienia tego filmu

trzeba do niego wracać, by zauważać nowe rzeczy
tylko proszę pamiętać by obejrzeć koreańską wersję!
ta amerykańska podróbka jest do dupy ;p
--------------------------
--------------------
--------
KUBUŚ mi się skończył...
heh... cipsów już nie ma...

mam problem...
mężczyznom podobają się moje oczy...
problem polega na tym, że ja kocham mężczyzn...
może jutro nie będzie takie złe???


a gdy cisza przemawia
ciśnie się tylko
na usta...
..dobranoc
  • awatar HuSar: A co to za problem my też Cię kochamy ;)
  • awatar Gość: ładne to oczka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
gdybym ja mogła decydować jak mam mieszkać i mieszkanie swe stroić
sypialnia byłaby biała. bo boję się ciemności
z dodatkiem fioletu, który ostatnio kocham
bez kwiatów, bo nie umiem o nie dbać ;p
chodziłabym w białych sukniach, niczym księżniczka, jak Taylor Swift w piosence "love story"

choć osobiście wolę tą piosenkę niżej, no i ten koleś, bardzo mi się podoba :
zupełnie jakby ta piosenka o mnie, nigdy nie byłam typem osoby, która się stroi. lubię po prostu ubierać się po swojemu
a Wy?
 

 
trochę długo, ale internet mi padł przez chwilę
a poza tym jestem perfekcjonistką do tego rozkojarzoną @.@
ostatecznie nie jest źle
koszulka na koniec wygląda tak:
zajęła mi ona kilka dni ogólnie, ale zawsze muszę coś robić poza przyjemnością
bratu się podoba xD

oczywiście na początku na koszulce nie było nic
a cały obrazek narysowałam ręcznie niespieralnymi mazakami do ubrań

tak wygląda oryginał, jaki mój brat sobie zażyczył, żeby narysować. jest on mały, więc to też sprawy mi nie ułatwiło ;p ciągle rysowanie w skali i liczenie... jak to dobrze, że ktoś wymyślił kalkulator
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
próbowałam nagrać filmik jak maluję, ale nie mam jak ustawić aparatu a brat nie chce pomóc (nie wiem po co mu to rysuje -_-)
nagrałam mały plik bo mam słaby internet i chcę żeby na pewno się wysłało

jestem w trakcie pracy trochę z przerwami ale zawsze
  • awatar Gość: sprzątanie ?!?!?!?!.. nigdy w życiu . ;p;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
udało mi się nawet tego ludzika kosmicznego narysować, który jest w napisie
pozostało mi tylko pokolorować napis (literki czarne, kapelusz na czaszce słomkowy)

aktualnie koszulka wygląda tak:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
zbliżenie na napis, "pstryk", wrzucić na pingera
wrócić do rysowania...
ciężki ten napis trochę, tyle łuków ma
  • awatar paulaxxx: :)
  • awatar przeklinam_cie_ciało: dzieki ale uwiez mi, wytrzymanie dziennie na 500-700 kcal nie jest latwe, a czasami poprostu nie masz wyjscia i musisz cos zjesc (np, na imprezie, czy kolacji z rodzina)
  • awatar Marrigan: Dziękuję za komentarz i za słowa wsparcia :) Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
robię zdjęcia teraz, w czasie rysowania


myślę, że na razie napis wygląda dobrze
 

 

4. tak wygląda ona teraz muszę poprawić tło i dodać napis - który on chce,
napis ma być taki jak na mandze, którą widzicie mam nadzieję, że mi się uda!
niedługo kolejne zdjęcia z toku pracy!

3.

2.

1.

od tego się zaczęło. od obrysowania
z reguły tak zaczynam ;d
a że obrazek robię w skali (powiększam go - oryginał był znacznie mniejszy ) tak jest mi po prostu łatwiej. gdy mierzę od jednego kresu postaci do drugiego i wypełniam później jej wnętrze

brat pasjonuje się tym anime/mangą od dłuższego czasu ONE PIECE - postać: Monkey D Luffy
obecnie te koszulki z mangi podobno kosztują już od 40 zł (sam napis) do nawet 160!

no i tyle aż nie zapłaci. umówiliśmy się na 30

pozdrawiam wszystkich!

PS> rysunki wykonuję niespieralnymi mazakami (dwa rodzaje - specjalne mazaki do ubrań!) rysuję tylko na bawełnianych koszulkach
 

 
cześć!

to mój ostatni wpis na dziś

chcę pozdrowić wszystkich użytkowników pingera

proszę - pomóżcie mi zadbać o tego bloga!!
bo nie umiem ich pisać

proszę - pomóżcie mi promować siebie!
kocham rysować, na prawdę kocham
ale nie mam na to czasu.
z drugiej strony muszę jeździć na zajęcia
i chcę jeździć do chłopaka
i nie mam pieniędzy, a miałam za dużo tragedii w rodzinie w tym roku

uwielbiam rysować...
i chcę mieć coś takiego jak to...
ten blog...
moja namiastka czegoś, czego ciągle szukam...

muszę sprzedawać coś co kocham,
bo w życiu nigdy taki zaszczyt mnie nie spotyka
i po prostu nie chcę prosić rodziców o pieniądze których nie mają
użalam się nad sobą...
smutno mi...

poniżej mój stary rysunek, o twórcy muzyki japońskiej - Akeboshiego. smutne piosenki, smutny rysunek... akurat na takie chwile... gdy lecą łzy...

wszystkie obrazki na koszulkach itp. rysuję niezmywalnymi mazakami do ubrań
wkładam w nie to co mam -całą siebie.
to nie zwykłe kopiowane koszulki.
każda jest jedyna w swoim rodzaju.
i z przyjemnością oddaje je w ręce kogoś, komu się one podobają... bo spędzam nad nimi nie kilka minut rysując z kalki, kopiując biernie całość, rysując kilka czarnych linii...
rysuję je godzinami, dniami... to cała ja...

proszę doceńcie to...
  • awatar Gość: narysuj coś dla mnie ;>
  • awatar Thomas King: Wszystko jakoś się ułoży.... :)
  • awatar Gość: doceniam,
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
udało mi się namówić kolegów brata (tych od skrzynki piwa) żeby potrzymali koszulki do zdjęcia
bo udało mi się znaleźć jakieś baterie

pierwsza koszulka to mój projekt, bez żadnego wzoru bez przygotowania
postać mangowa kitty
od kilku miesięcy mam ją wystawić na allegro czy coś takiego, ale nie mam kiedy.
chciałabym za nią 25zł (+10 zł przesyłki)
rozmiar S
długość 57 (+/-)
jeśli ktoś się skusi, proszę pisać na maila pieknamari@gmail.com

druga koszulka jeszcze nie skończona dla mojego brata z mangi/anime One Piece, która dopiero weszła na nasz rynek, ale zagorzali fani będą wiedzieli kto to Luffy. muszę jeszcze tło poprawić i napis dodać na jego życzenie (i tak go skasuję za 40 zł )
oto ona:

jeśli ktoś chciałby, żebym narysowała mu jakiś motyw na koszulce, potrzebny mi wzór (duuuuże zdjęcie do portretu) i koszulka. niestety nie wiem jakie rozmiary nosicie, a rozmiarówka nie równa zawsze możemy jakoś się umówić

pozdrawiam. i mam nadzieję, że wam się podobają
ciągle staram się wrócić do wprawy sprzed lat
i mam jeszcze dwie koszulki w przygotowaniu - podobną One Piece (dla dziewczyny S/M) i smoko-potwora
  • awatar ...nie zmienię siebie...: :) akurat rysowałam to co chciałam (zielona) lub to co a zamówienie (pozostałe), a rysuję wszystko od a do z. jakkolwiek dzięki ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
jakim mógłby być mój cel prowadzenia bloga?
wszyscy mają jakiś cel...
jaki będzie mój?

nie chcę powielać pustych blogów
i blogów o niczym

może niech będzie o wszystkim

o mnie. o moich frustracjach. o moich snach, marzeniach i złości!

o moim powrocie do własnego ja

kim jestem?
pogubiłam się w tym wszystkim...

zacznijmy od początku...

miałam chłopaka. byłam z nim 2 lata...
to najbardziej stracony czas w moim życiu
jedynym jego plusem (tak serio!) była dobra @#$%^&

przez cały związek słyszałam jaka mam nie być, jaka mam być, jak się ubierać, jak mówić, co mówić, kiedy się odzywać, jak podawać rękę, jak się witać, jak zachowywać, jak uśmiechać, jak płakać...
sama nawet głupiego "dzień dobry" nie mogłam powiedzieć!!!

wiecie jak to boli, gdy osoba, którą kocha się do szaleństwa, nie akceptuje tego, jaką się jest?

po dwóch latach z wielkim trudem, ale się z nim rozstałam. chciał do mnie wrócić, ale nie zgodziłam się

jednak ten związek nie był tylko pustą grą, zmieniania mnie w kogoś, kim nigdy nie byłam, i nigdy nie stałabym się
spowodował u mnie spustoszenie
tyle lat uwielbiałam rysować - przestałam
tyle lat uwielbiałam chodzić na spacery - przestałam
przestałam chodzić na imprezy
śmiać się
mój świat się zawalił, bo nie było w nim nawet ziarenka mnie

teraz wydobywam z wnętrza to, co gdzieś się schowało - moje "ja" - zapomniane, sponiewierane, tyle czasu nieakceptowane

zaczęłam znowu rysować, ale nie mam na to czasu
zaczęły się studia i to przez to nie mogę rysować

staram się w każdej wolnej chwili zorganizować swoje życie od nowa. mimo, że od tych złych chwil minął już rok, wciąż czegoś jeszcze brakuje mi w moim życiu...
ale zaczynam znowu się uśmiechać robić głupie rzeczy i mówię sobie "idź do przodu"

mimo, że nie mam czasu rysować, staram się to robić
ale ponieważ brakuje mi pieniędzy na bilety (dojeżdżam do miasta w którym studiuję) czasem coś sprzedaję...
jeśli zamieszczę jakąś koszulkę z moim rysunkiem, i komuś się spodoba, będzie mi miło, sprzedać takiej osobie moje wypociny

na koniec zamieszczam to co w ostatnim czasie rysowałam, mam nadzieję, że będę miała w przyszłości więcej czasu, chęci, i humoru do rysowania, nie tylko na sprzedaż
zamieściłabym jeszcze coś, ale baterie w aparacie mi padły

pozdrawiam

koszulka narysowana dla 10 letniej dziewczynki
na podstawie "H2O wystarczy kropla"

PS. brat przyszedł z kolegami i skrzynką piwa...
no tego jeszcze nie było i to tak bez wstydu...
no cóż. skoro już stawiają... <kurde XP ciepłe>
 

 
postaram się w skrócie, chociaż wiadomo, że nie da się opisać ludzi tylko słowami

UWAGA: NIE BIERZCIE WSZYSTKIEGO NA POWAŻNIE!

1. po raz któryś raz w życiu próbuję prowadzić bloga, i mi to nie wyszło... byłam kilkukrotnie na onecie, na wp, itd.
może tu mi się w końcu uda? jak myślicie?
może ktoś mi pomoże XD


2. sama siebie określam jako sfrustrowaną, wredną - ale co za tym idzie prawdomówną, wariatkę
jestem feministką w dzień,
w nocy masochistką. i uwielbiam przebieranki...


3. czego nie lubię?
- fałszywych, fałszywych, fałszywych ludzi!
- kłamstw
- jogurtów z dodatkiem owoców
- kotletów schabowych
- upierdliwców
- zimy

4. co lubię?
- kubusia z maliną bez banana
- smak soli na ustach
- deszcz w lecie
- bałagan
- seks

5. co uwielbiam, kocham?
- rysować, malować
- muzykę (wszystko od klasyki po metal,
bez rapu, hip-hopu i basów ;p)
- chodzić w byle jakich ubraniach
- siedzieć cały dzień w żulerskiej piżamie
- dobry seks
- intensywną czerwień


6. od podstaw
- i feel old
- mam 166 cm wzrostu
- ważę 53 kg - dobra waga, ale muszę brzuch
poćwiczyć brzydki jest
- mam (jeszcze, bo ciemnieją) blond włosy
- mam dziwną fryzurę (bo sobie sama obcięłam)
- krótkie paznokcie (bo kruche )


> palę papierosy - nikt w mojej rodzinie o tym nie wie więc ciii...
> lubię piwo, a na voodkę nie mogę patrzeć od prawie roku XP
> jestem hetero, ale fascynuje mnie kobiece ciało jest piękniejsze od męskiego w każdym calu
> ale uwielbiam chodzić za facetami ze zgrabnymi tyłkami ;d
> od ponad roku mam problemy z nerkami (?) mama chce mnie wysłać do lekarza, ale ja potwornie nie chcę czasami kuje mnie w prawym boku i piecze po siusianiu... nasila mi się to na zimę. biorę Usrosept (śmieję się, że viagrę, bo niebieskie), ale może wiecie co może mi pomóc???

eh. chyba starczy xP miałam się nie rozpisywać ^^"
mówiłam, że lubię seks?

pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›